Młodzi Polacy żegnają się z Krakowem. “Chcieliśmy zagrać naszą najlepszą siatkówkę”

Mikołaj Kaczmarek i Tomasz Warych zakończyli rywalizację w turnieju VW Beach Pro Tour Futures Kraków Małopolska 2026 by Galeria Krakowska. Pierwszego dnia imprezy siatkarze przegrali mecz z Belgami. W sobotę o możliwość pozostania w grze walczyli z łotewskim duetem. Mimo starań nie udało się im przechylić szali zwycięstwa na ich stronę. Dwie przegrane w fazie grupowej oznaczają dla biało-czerwonych zakończenie turnieju.

Niewiele zabrakło do zwycięstwa w sobotnim meczu. Szczególnie wyrównany był drugi set. Co waszym zdaniem zdecydowało o porażkach wczoraj i dzisiaj?

Tomasz Warych: Myślę, że na pewno w dzisiejszym meczu brak konkretnych decyzji, szczególnie w ataku. Takie powiedzmy miękkie rozwiązania. Wczoraj naprawdę decydowały szczegóły, trochę szczęścia. Czasami tak bywa. 

Jak oceniacie poziom turnieju? 

Mikołaj Kaczmarek: Poziom jest bardzo wysoki. Powiedziałbym również, że bardzo wyrównany. Każdy może wygrać z każdym. Właściwie tym decydującym elementem są detale i taka dokładność, której nam na przykład dzisiaj i trochę wczoraj zabrakło. 

Jak odbieracie organizację turnieju pod względem warunków i przebiegu całych zawodów?

Tomasz Warych: Uważam, że bardzo dobrze to wygląda, porównując do innych turniejów rangi Futures. Myślę, że te w Polsce się wyróżniają. Szczególnie tutaj w Krakowie.

Czy jako młoda para liczyliście na lepszy wynik? Czy ten rezultat wpisuje się w wasz obecny etap rozwoju? 

Mikołaj Kaczmarek: Przyjechaliśmy tutaj z założeniem, żeby zagrać najlepszą siatkówkę, jaką możemy na ten moment zaprezentować. Czy się z tego wywiązaliśmy? Myślę, że trochę nie do końca. Generalnie były rzeczy, które na pewno mogliśmy zrobić lepiej. Na pewno wyciągnęliśmy ważne wnioski i informacje z naszej gry.